wtorek, 18 grudnia 2012

Postanowienia na rok 2013 i małe podsumowanie 2012 :)

Zbliża się koniec roku, jeszcze trochę i będziemy świętować rozpoczęcie nowego roku, a więc najwyższy czas na krótkie podsumowanie tego, co zmieniłam i osiągnęłam w dziedzinie urodowo-kosmetycznej w roku 2012. Chciałabym również "ogłosić" moje postanowienia i cele na nowy rok, może dzięki temu będzie mi łatwiej ich dotrzymać :)

Co zmieniłam i osiągnęłam w roku 2012?

1. Spora zmiana zaszła w mojej pielęgnacji włosów.Nie było to do końca zamierzone, włosomaniaczką nie jestem, poza tym wtedy jeszcze nie czytałam blogów, ale stopniowo całkowicie zrezygnowałam z silikonów. Stało się tak ponieważ szukając szamponu do wrażliwej skóry głowy kupiłam szampon piwoniowy Klorane który nie zawiera silikonów. Zużyłam dwie butelki, potem zakupiłam rumiankowy Klorane...I tak już mniej więcej od marca nie stosowałam szamponu z silikonami. Moim włosom bardzo się to spodobało, i chyba już tak zostanie. Podobnie stało się z odżywkami - moja codzienna odżywka nie zawiera silikonów, tak samo maska, jedynie od czasu do czasu zdarza mi się coś użyć, ale to głównie serum na końcówki. 
Zauważyłam, że włosów jest jakby więcej, lepiej się układają - mam naturalnie falowane włosy, przez długi czas były praktycznie proste i przyklapnięte, odkąd stosuję kosmetyki bez silikonów znowu jest skręt i włosy są bardziej puszyste. Końcówki nawet kilka miesięcy po podcięciu nadal są w dobrym stanie.

2. Przekonałam się do zaplatania włosów w warkocz albo upinania ich do góry, przynajmniej w domu. Myślę, że to również dobrze wpływa na końcówki i na ogólny stan włosów.

2. Wreszcie odkryłam, co tak masakruje moją cerę sprawiając, że jest jednocześnie tłusta i przesuszona. W końcu zrezygnowałam z toników zawierających alkohol i żeli z SLS/SLES i nastąpiła ogromna poprawa :) Zniknęło przesuszenie i ściągnięcie, cera już tak się nie błyszczy, niedoskonałości jest znacznie mniej. Delikatniejsze oczyszczanie jednak się opłaca :)

3. Kolejną zmianą było więcej nawilżania. Wcześniej oczywiście też stosowałam kremy, ale nie widziałam potrzeby stosowania kremu na noc albo nakładania maseczek nawilżających. W tym roku odkryłam, że to naprawdę dobrze wpływa na moją cerę i wcale jej dodatkowo nie przetłuszcza ani nie zapycha. 

4. Odkryłam, że moja twarz bardzo nie lubi aloesu ;)

5. Moja cera pokochała wszystko, co zawiera wodę termalną, zarówno kremy, jak i płyny micelarne.

6. Odważyłam się na noszenie ciemniejszych lakierów do paznokci, czego nigdy wcześniej nie robiłam.

7. Przekonałam się do wielu polskich marek, doceniłam je po wcześniejszej fascynacji wszystkim, co zagraniczne. 

8. Zaczęłam znacznie bardziej świadomie kupować kosmetyki, czytam składy (może nie jestem znawcą, ale wiem, czego moja skóra/włosy nie lubią), przeglądam recenzje przed zakupem. Skutek jest taki, że coraz rzadziej trafiają mi się buble czy kosmetyki, które "męczę", byle tylko je zużyć. 


Postanownienia na rok 2013

1. Chcę więcej skorzystać z zakupów internetowych. Wiele kosmetyków z mojej Wishlisty to kosmetyki trudno dostępne w drogeriach a także kosmetyki azjatyckie. Postanowiłam więc nie robić zapasów jak na wojnę w drogeriach, a w zamian zamówić sobie od czasu do czasu coś, co naprawdę mnie ciekawi i chcę wypróbować.

2. Ogólnie robić mniej zapasów - czasem trafia się coś, co naprawdę chcę kupić czy zamówić, ale mam zapasy na kolejne pół roku. M.in. dlatego nie skorzystałam w tym roku  z DDD. Poza tym prawdopodobnie czeka mnie w przyszłym roku kilka wyjazdów, może nawet jakaś przeprowadzka i nie chciałabym tego wszystkiego ze sobą ciągnąć.

3. Chciałabym wypróbować kilka półproduktów, np z Biochemii Urody, e-naturalne itp. Mam na myśli głównie spirulinę, glinki, może peeling enzymatyczny.

4. Wypróbować jakiś olej do włosów. Jakieś sugestie, od czego najlepiej zacząć? :)

5. Więcej ruchu! Obecnie jestem strasznie niesystematyczna, przed 2 tygodnie poćwiczę jogę, potem o tym zapominam. Pobiegam, po tygodniu mi się znudzi. Albo wezmę się w garść, albo zacznę chodzić do jakiejś siłowni ;)

Być może pojawią się jeszcze jakiejś postanowienia, ale póki co, to są te najważniejsze :)
A jakie są Wasze postanowienia? Chcecie coś zmienić w swoich "nawykach kosmetycznych", wprowadzić coś nowego?







13 komentarzy :

  1. Bardzo fajne zestawienie, jeśli chodzi o aloes to mam tak samo. Niestety moja twarz jak i włosy zwyczajnie się z nim nie lubią :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też mam podejrzenie, ze buzia nie lubi się z aloesem, ale muszę to jeszcze sprawdzić. Co do oleju, to ciężko doradzić jakiś konkretny, dopiero jak sama spróbujesz to zobaczysz czy jest dobry:) trzymam kciuki za postanowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam nad kokosowym na początek, ale zobaczymy :)

      Usuń
  3. W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci wytrwałości :) Ja też nastawiam się na więcej ruchu i zobaczymy czy mi się też uda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też kiedyś "przeszłam tę drogę", co Ty. ;-) Wyszło mi to na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje postanowienie na Nowy Rok to kupić wodę termalną:) Zyczę wytrwałości:):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też mam taki zamiar :) Może to głupie, ale jeszcze nigdy nie stosowałam wody termalnej. A przyda się do maseczek glinkowych, które zamierzam kupić :P

      Usuń
  6. Powiem Ci, ze wiele z Twoich punktów w podsumowaniu jak i w postanowieniach jest mi mega bliskich. Jak to ujęła koleżanka ciut wyżej - ja również przeszłam podobną drogę :) Jeśli chodzi o oleje to ja zaczęłam od olejku kokosowego z Vatiki firmy Dabur. Podsyłam Ci link do strony w sklepie Dabur, a jeśli chcesz moje zdanie na jego temat to znajdziesz na blogu jednak nie będę tutaj reklamy robić :) W każdym razie uważam, że jak dla początkujących to sprawdza się świetnie. U mnie niesamowicie poprawił kondycję włosów i dzięki niemu pokochałam olejowanie włosów.
    http://www.daburdirect.pl/33/Olej-do-W%C5%82os%C3%B3w-KOKOSOWY-DABUR-VATIKA-150-ml

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dziękuję...Mam nadzieję, że się uda :)

      Usuń
  8. Tez cwiczylam joge i dlugo nie wytrzymalam, mimo, ze to w sumie calkiem fajny sport. Co do oleju na wlosy- mialam kilka roznych, ale okazalo sie, ze zaden nie dal u mnie tak dobrych efektow jak zwykla oliwa z oliwek ;) A na koncowki obecnie najczesciej uzywam kokosowego i sezamowego.

    OdpowiedzUsuń