wtorek, 23 kwietnia 2013

Yankee Candle - kolejne recenzje

Przyszedł czas na recenzję wosków, które stopiłam w ostatnim czasie. Obecnie będąc w Chinach nie mam ani wosków, ani kominka, więc taki post będzie w sam raz na powspominanie ;)





Beach Flowers

Bardzo delikatny, kwiatowy zapach z nutką świeżości (czyżby morze? :)). Bardzo przyjemny, subtelny zapach, jeden z bardziej udanych z kwiatowej kolekcji Yankee. Do tego wwielbiam zdjęcie na opakowaniu :)


Pink Lady Slipper

Tutaj mamy do czynienia z zapachem również kwiatowym, ale nieco słodkim i cięższym niż Beach Flowers, z delikatną pudrową nutą. Spodobał się, ale nie pozostawił niezapomnianych wspomnień ;)



Lemon Lavender

Lawenda jest dla mnie dość nijakim zapachem - ani lubię, ani mi nie przeszkadza. W kombinacji z soczystą cytryną powstał jednak naprawdę ciekawy zapach - intensywny cytrynowo-lawendowy aromat, który dobrze czuć w każdym zakątku mieszkania. Niepowtarzalny, nie spotkałam się z tego typu zapachem. Chętnie do niego wrócę.



Paradise Spice

Zdecydowanie udana nowość. Pachnie intensywnie, korzennie (mamy anyżek i coś jeszcze), w tle czuć słodycz bananów i odrobinę innych owoców, może pomarańczy? Intensywny, słodko-korzenny zapach który rozwija się w miarę palenia.



Black Coconut

To również udana nowość, ale jednak odrobinę mnie rozczarowała. Yankee nie ma w ofercie zbyt wielu kokosowych aromatów (wśród wosków chyba wcale), więc dużo od niego oczekiwałam. Rzeczywiście mamy kokos, całkiem przyjemny, bo nie za słodki, nie mdlący...Ale po chwili na pierwszy plan wysuwa się wanilia i robi się tak jakoś...słodko i nijako. Nawet trochę ciężko. W opakowaniu pachnie chyba lepiej. 
Nie mogę powiedzieć, że zapach mi się nie spodobał, ale na pewno nie spełnił moich oczekiwań, nie zamierzam też do niego wracać.

Co sądzicie o tych woskach? Próbowałyście któryś z tych zapachów?

Ja chwilowo mam odwyk od Yankee, ale jak wrócę, to już na oku mam kilka nowości (m.in. Honey Blossom), mam nadzieję, że będą dostępne w formie wosków :)

6 komentarzy :

  1. ja lubię woski YC, ale palę je od czasu do czasu. Inaczej zapachy po prostu mnie męczą...

    OdpowiedzUsuń
  2. wszyscy je zachwalają, muszę wypróbowac)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chciałabym je wypróbowac. Niestety..cena mnie odstrasza :/

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja akurat uwielbiam Black Coconut, jeszcze nie zdążyłam zrobic recenzji ale to chyba moj ulubiony na późny romantyczny wieczór ;)

    OdpowiedzUsuń