piątek, 25 lipca 2014

Catrice Eye Brow Stylist - czyli kilka słów o podkreślaniu brwi

Jeszcze jakieś 2 lata temu praktycznie nie zdawałam sobie sprawy z tego, że kiedyś będę sięgać po kredkę do brwi niemal codziennie...Nie miałam wtedy pojęcia o tym, jak się do tego zabrać, myślałam, że to element zupełnie zbędny i zarezerwowany dla mocnego, wieczorowego makijażu. 

Może to zabrzmi głupio, ale po raz pierwszy miałam podkreślone brwi podczas makijażu próbnego przed ślubem i....nie mogłam wyjść ze zdumienia, gdy potem zobaczyłam zdjęcia. Nie mogłam uwierzyć w to, jak bardzo zwykłe podkreślenie brwi zmieniło wyraz mojej twarzy (a raczej dodało wyrazu), jak inaczej wyglądał cały makijaż. Krótko mówiąc - ten mały element makijażu zrobił ogromną różnicę, większą, niż szminka czy róż. 

Po tej całej historii pobiegłam do drogerii i kupiłam kredkę do brwi, potem kolejną. Nauczyłam się, jak delikatnie podkreślać brwi (choć nadal nie ma szału, ale już w miarę sobie radzę ;))
Jedna rzecz, która mnie drażniła to fakt, że kredki często bywają zbyt ciemne lub zbyt rudawe...aż w końcu trafiłam na to niepozorne cudo:

Catrice Eye Brow Stylist 
020 - Date with Ash-ton



Jest to brązowa kredka w popielatej, czy jak kto woli szarawej wersji brązu. Nie dopatrzymy się w niej rudości, jest to typowo chłodny, neutralny brąz, do tego nie jest zbyt ciemny. 


Konsystencja jest w sam raz - kredka ani nie maże się i nie roztapia pod wpływem nacisku czy ciepła, ale nie jest też za bardzo twarda czy sucha.
Można bez większych trudności wypełnić nią brwi bez obaw, że coś się rozmaże i też bez konieczności mocniejszego naciskania - ogromny plus dla osób, które tak jak ja nie mają wielkiej wprawy w podkreślaniu brwi stawiają na naturalny efekt.


Trwałość jest w porządku, kredka trzyma się cały dzień, nie znika z twarzy ani nie rozmazuje się, nawet, jeśli np. potrzemy okolicę brwi. 

Na drugim końcu kredki mamy szczoteczkę, która ułatwia pracę z brwiami. W domu zazwyczaj używam osobnego grzebyczka, ale taka końcówka to na pewno dobra rzecz w podróży, lub jeśli nie posiadamy osobnego narzędzia do brwi :)


Uwielbiam tą kredkę przede wszystkim za odcień - na moich jasnych brwiach prezentuje się bardzo naturalnie, w dodatku bardzo łatwo się jej używa, nie trzeba mieć ogromnej wprawy i doświadczenia w podkreślaniu brwi, żeby osiągnąć zamierzony efekt.

Myślę, że będzie idealnie pasować dziewczynom o włosach ciemny blond lub jasny-średni brąz, szczególnie tym, które szukają czegoś niezbyt ciepłego i bez odcienia rudości. Kolor można stopniować, ja czasem jedynie wypełniam nią te miejsca, gdzie brwi są rzadkie i efekt jest bardzo naturalny, a czasem podkreślam brwi nieco mocniej, więc jest dość uniwersalna i powinna pasować wielu z Was.

Kolejnym plusem jest cena - tutaj w Niemczech to koszt ok. 2-3 Euro, jest równie dostępna w Polsce, m.in. w drogeriach Natura, zdaje się, że również w Hebe.

Bardzo polecam i przy okazji zapytam - jakie kredki polecacie w podobnym odcieniu? Tej używam dość intensywnie i pewnie za jakiś czas trzeba będzie poszukać następcy ;)


14 komentarzy :

  1. Ja zawsze delikatnie rzecz ujmując olewałam brwi. Dopiero od jakiegoś roku albo półtorej zaczęłam podkreślać brwi henną i cieniem, bo za każdym razem jak sobie kupiłam kredkę i nią pomalowałam efekt był tragiczny. Ta kredka jest rewelacyjna, ja mam ją w ciemniejszym kolorze, ale myślę czy by jej nie kupić i ich obu nie mieszać. Co do innych kredek to szukam tych z Essence, ale u mnie w Naturze i Hebe ich nie widziałam, więc pewnie wybiorę się do Niemiec, aby je zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam kiedyś tą kredkę chyba w Hebe w Warszawie, ale nie wiem, czy zawsze jest tak łatwo dostępna...Ale jeżeli kiedyś spotkasz, to polecam :)

      Usuń
  2. podoba mi się kolor. chyba w nią zainwestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że nic o niej nie wiedziałam, jak tydzień temu było -40% na Catrice w Hebe :) też mam bardzo jasne brwi i jasny blond na głowie, a kredek używam rzadko ze względu na ich rudość lub za-ciemność. u mnie najlepiej sprawdza się ostatnio cień Permanent Taupe nakładany sztywnym, skośnym pędzelkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam ten cień, ale jeszcze nie odważyłam się zastosować go na brwi...Trzeba będzie poeksperymentować, na początek w domu :P

      Usuń
    2. na pewno wyraźnie podkreśla i jeśli nałożysz za dużo, może być... dziwnie ;) ale spróbuj, skoro go masz!

      Usuń
  4. Nie wiem czy to podobny odcień ale js używam Maybellinevkredke fo brwi tez ma szczoteczke i jest chyba w podobnym kolorze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się przyjrzeć kredce Maybelline :)

      Usuń
  5. dużo dobrego o nie jslyszalem i mysle ze jak bedzie u mnie to zakupie w koncu

    OdpowiedzUsuń
  6. Kredek do brwi nie używam i przyznam, że zapomniałam o istnieniu takiego kosmetyku :P Ja myślałam, że nigdy henny na brwiach nie zrobię. Ale zauważyłam jaśniejsze włoski na brwiach i rudość na moich włosach zrobiła się mocniejsza, więc zaczęłam myśleć o przyciemnieniu brwi. Przyjaciółka Co Dużo Gada podpowiedziała, że wspólna Koleżanka Kosmetyczka bardzo ładnie robi brwi i.... teraz jestem mega zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę boję się henny, że wyjdzie za ciemny kolor...Z drugiej strony to ogromna wygoda. Pomyślimy ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam tę kredkę. Przyznam, że przypadkowo trafiła do mnie już bardzo dawno temu. Okazała się wybawieniem, dla moich dość niesfornych brwi. Niestety, jest już przy końcu, a do natury mam nie po drodze... ale z pewnością będzie nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam już o tej kredce :) gdyby nie to, że mam kilka produktów do podkreślania brwi pewnie bym się skusiła. Na moich brwiach najczęściej gości żel do brwi z Mac i paletka cieni do brwi z Essence, z Aquea Brwon niestety dość ciężko mi się współpracuje

    OdpowiedzUsuń