czwartek, 10 października 2013

nowi przybysze od Yankee Candle (w tym woski trudni dostępne) :)

Wraz z paczką z Polski, oprócz kosmetyków, które już pokazałam Wam TUTAJ, przybyły do mnie również nowe woski Yankee Candle.
Zamówiłam je dość dawno, część w sklepie Candle Room, a część na Allegro, ale oczywiście musiały odczekać swoje zanim mogłam się do nich dobrać.
Dodam, że gdy pachnące przesyłki przyszły do mojego rodzinnego domu, mama najpierw położyła je na półce w sypialni, po czym musiała przenosić je w środku nocy do drugiego pokoju, ponieważ wg. taty podobno tak pachniały, że "nie dało się spać" :D


A oto moi nowi pachnący przybysze, na początek te trudniej dostępne zapachy, na które oczywiście cieszyłam się najbardziej:


Grapevine & Oak

Na zimno pachnie mi jak słodkie, dojrzałe i soczyste winogrona, z lekko wyczuwalną drzewną nutką :)




Balsam & Cedar

Normalnie nie kupiłabym go (zapachy "choinkowe" kojarzą mi się zazwyczaj z odświeżaczem powietrza do toalety), ale zbierał tyle dobrych recenzji i był określany jak zapach na cały rok, wcale nie typowo świąteczny...Pachnie intensywnie sosną (ale taką prawdziwą - tak mi się wydaje) i mamy tam jeszcze inne leśne zapachy, las iglasty w czystej postaci :)




Autumn Wreath

Urzekła mnie nazwa i obrazek, skojarzyły mi się z taką swojską jesienią, zbieraniem liści do bukietu, kasztanów i jarzębiny...To prawda, że urok Yankee Candle w dużej mierze polega na przywoływaniu wspomnień :) Na zimno pachnie bardzo liściasto i subtelnie, trudno mi wyobrazić sobie, jak będzie pachnieć po zapaleniu...


Caramel Pecan Pie

A teraz coś, czego brakuje mi najbardziej w naszej europejskiej kolekcji zapachów YC, czyli zapachy jedzeniowe! Niesamowicie zazdroszczę Amerykanom tych wszystkich Pies, Cookies, Pancakes, Doughnuts i innych...
Ten zapach na zimno pachnie jak najprawdziwsze ciasto, z mnóstwem karmelu i orzechów...Aż boję się zapalić :P


Pumpkin Pie

Ten zapach na zimno pachnie bardzo kremowo-maślanie, z wyraźnie wyczuwalną nutą "ciastową", coś jak kruszonka....Do tego odrobina przypraw. Myślę, że to też będzie bardzo realistyczny zapach.


Apple Cider

Tutaj mamy cider po amerykańsku, czyli wcale nie napój alkoholowy rodem z angielskiego pubu, tylko coś w rodzaju kompotu/ponczu jabłkowego, z korzenną nutką i może plasterkiem pomarańczy....Na pewno będzie to bardzo rozgrzewający zapach, idealny na zimny wieczór :)


A teraz zapachy pochodzące z Candle Room:

(zakupione podczas świetnej promocji 4zł za sztukę za wszystkie dostępne woski!)


Nature's Paintbrush

Od dawna miałam ochotę na wypróbowanie tego zapachu, ale jakoś rzadko widywałam go w sklepach. Do tego jest to, niestety, zapach wycofywany. Mam go w tej chwili w kominku i jest to idealny zapach na jesień - taki liściasty, klimatyczny, ale jednocześnie świeży, bez dodatku przypraw :)


Blissful Autumn

Ten zapach też jakoś wyjątkowo rzadko pojawiał się stacjonarnie. Jest to również zapach, który ma wkrótce zniknąć z asortymentu YC (a szkoda - jest to piękny, jesienny aromat, z gatunku tych słodkich, rozgrzewających....pachnie jak kuchnia podczas przygotowywania dżemu na zimę). Do tego ma śliczny kolor i nalepkę :)



Red Velvet

Sprawia, że w całym domu pachnie ciastem, i to na długo po zgaszeniu kominka. I to bez cienia sztuczności.
Kolekny wycofywany zapach, więc z okazji promocji zakupiłam jeszcze jeden na zapas.


Loves Me, Loves Me Not

Jest to jeden z moich 3-4 ukochanych zapachów, więc nie mogłam odmówić sobie kolejnego za taką cenę :) Pachnie jak łąka, polne kwiaty, trawa....jak lato dzieciństwa.


Sparkling Snow

Zapach z zeszłorocznej kolekcji zimowej. W tym roku ma zniknąć (co YC mają z tym wycofywaniem zapachów? Niedługo wycofają wszystkie!), więc uznałam, że za tą cenę dam mu szansę i spróbuję. Na zimno pachnie jak sosna pokryta śniegiem z odrobiną paczuli. Tak mógłby pachnieć facet niosący na plecach choinkę do domu w śnieżny, zimowy dzień :)


Fluffy Towels

Jeśli wszyscy coś znają, to ja spróbuję tego jako ostatnia ;)
Długo przekonywałam się do "praniowych"zapachów YC, ale ostatnio skusił mnie właśnie ten - pachnie takimi świeżo wypranymi, puszystymi ręcznikami, wysuszonymi na kaloryferze i jeszcze ciepłymi :)


To już wszystkie nowe nabytki, moja kolekcja znacznie się powiększyła i sama nie wiem, kiedy te wszystkie woski stopię....Ale muszę przyznać, że o wiele lepiej jest mieć np. 20-30 różnych zapachów i móc wybrać ten idealnie dopasowany do swojego nastroju niż mieć 2-3 i palić je z obowiązku, bo nie ma się akurat niczego innego. Zabiera to zapachom połowę uroku ;)
Dziś np. mamy całkiem przyjemny dzień złotej jesieni, więc Nature's Paintbrush nadaje się idealnie :)

PS. YC poszerzyli listę wycofywanych zapachów - niestety, znajduje się na niej kilka zapachów, które bardzo lubię :((
Do tego mam wrażenie, że te nowo pojawiające się zapachy są przeważnie "takie sobie"....Kolekcja wiosenna i letnia średnio przypadły mi do gustu, niby przyjemne zapachy, ale nie znalazłam niczego, co chciałabym kupić ponownie, albo w formie dużej świecy...Jesienną jeszcze testuję, ale też wydaje mi się, że zachwytów nie będzie...Cała nadzieja w zimowej, tutaj widzę dla siebie kilku ulubieńców, nowości na Halloween też są udane. Mimo wszystko, bardzo szkoda mi Camomile Tea, chyba trzeba zrobić sobie zapas :((

Kolejne zapachy, które mają zniknąć:

Sun and Sand

Beach Walk

Camomile Tea (Why?!!!!)

Blissful Autumn :((

Sparkling Lemon

Kitchen Spice


Poprzednia lista znikających zapachów była w tym poście

Z poprzedniej najbardziej żałuję Winter Wonderland, Red Velvet i Nature's Paintrbrush... :(




15 komentarzy :

  1. Też się zastanawiałam nad ich zamawianiem, podobno są rewelacyjne!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej jestem ciekawa zapachu Caramel Pecan Pie :) Musi pachnieć nieziemsko! :) Gdyby nie to, że mój studencki budżet jest ostatnio mocno ograniczony, od razu pobiegłabym do sklepu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No, nie, znowu coś wycofują? :(

    OdpowiedzUsuń
  4. chciałabym wszystkie, super są! pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio napisałam post o Nature's Paintrbrush który niestety został wycofany. Na szczęście udało mi się kupić 1 zapasik :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mmm już sobie wyobrażam te zapachy <3

    OdpowiedzUsuń
  7. ja póki co musze skonczyc kilka świec:) nie sposób miec wszystkich zapachow;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O szkoda, lubię Blissful Autumn. Wyczuwam w nim odrobinę jabłkowych aromatów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ Ci zazdroszczę tych perełek! :) Zamówiłam sobie właśnie m.in. Blissful Autumn i Camomile Tea. Mam nadzieję, że spodobają mi się tak samo jak Tobie :) Szkoda, że je wycofują, ale cieszę się, że zdążę chociaż poznać ich zapach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wielką świecę Red Velvet i jeszcze jej nie odpaliłam ale uwielbiam ją wąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Buuu... a ja lubię Beach Walk. Mam do niego sentyment, to pierwszy wosk, który zapaliłam. Dobrze, że został mi go jeszcze ździebeczek...

    OdpowiedzUsuń
  12. większość zapachów nie znam, nwet nie wiedziałam, że takowe istnieją ;) Caramel Pecan Pie już brzmi cudnie, musze go gdzieś poszukać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wycofują red velvet, o nieeee!!!
    Ale udało Ci się zdobyć smakowite kąski, mam na myśli zapachy ciast oczywiście :):)

    OdpowiedzUsuń