wtorek, 21 lutego 2017

styczniowe denko

Zapraszam na kolejną odsłonę denka :)

Na początek pielęgnacja ciała:




1. YOPE - Wanilia & cynamon - mydło w płynie
Na pewno dobrze już znacie te naturalne mydła - są łagodne, nie podrażniają skóry, mają przyjemne, delikatne zapachy, są wydajne...same plusy :) Wersja o zapachu wanilii i cynamonu jest jak dotąd moją ulubioną, jest to ciepły, subtelny zapach wanilii, cynamon jest wyczuwalny tylko nieznacznie.

2. Bath & Body Works - Sweet Cinnamon Pumpkin - żel pod prysznic
Lubię te jesienne, dyniowe serie BBW. Tutaj mamy klasyczny, dyniowy zapach z odrobiną cynamonu i czymś mydlanym, co nadaje całości świeżości. Opis może nie zachęca, ale używało się go bardzo przyjemnie jesienią :)

3. Bath & Body Works - Maui Mango Surf - żel pod prysznic
Tu już bardziej egzotyczny, letni zapach. Mango to jeden z niewielu owoców, których zapach lubię w kosmetykach. Tutaj występuje w wersji dość słodkiej i mdłej, całość przyjemna, ale szybko mi się znudził.

4. Balea - była to limitowany żel-przypominajka, czyli powrót makaronikowego żelu o zapachu migdała i wiśni (pamiętacie, kiedyś był na nie szał?). Miło było wrócić do tego zapachu, choć już nie zachywicł tak, jak za pierwszym razem.

5. Lush - Rose Jam - żel pod prysznic
Kolejne, już niestety ostatnie w moich zapasach, opakowanie żelu o zapachu różanej marmolady z odrobiną cytrusów. Intensywny, rozgrzewający i bardzo realistyczny zapach, idealny na zimowe wieczory :)
RECENZJA



1. Femma Everyday - Ultra-Soft płyn do higieny intymnej
Mój ulubiony płyn od jakiegoś czasu. Ma dobry skład, zawiera łagodne składniki myjące i sporo naturalnych ekstraktów, jest bardzo delikatny i po prostu dobrze spełnia swoją rolę.

2. Balea - Oriental Flower - żel do golenia
Już wiecie, że to moje ulubione żele do golenia, jak dotąd nie znalazłam lepszych. Nie spływają, dobrze trzymają się skóry i znacznie ułatwiają proces golenia. I przede wszystkim - zero podrażnień!
Wersja Oriental Flower nie jest może moją ulubioną, zapach był dość duszący, chyba wolę wersję grejpfrutową.

3. Phenome - Smoothing Body Elixir - Red Tea
Podobnie jak inne balsamy Phenome, ten również zaskakująco dobrze nawilżał przy tak lekkiej, niemal lejącej konsystencji. Miał przyjemny, roślinny zapach i pozostawiał skórę gładką i dobrze nawilżoną.


Czas na pielęgnację twarzy:



1. Nuxe - Aroma-perfection - oczyszczający żel do mycia twarzy
Bardzo dobry, podstawowy żel do mycia twarzy, który dobrze oczyszcza bez efektu przesuszenia skóry. Jest przy tym wydajny i często można go upolować w dobrej cenie w SuperPharm.
RECENZJA

2. Phenome - Calming Blemish Cleanser
Polubiłam go, choć nie aż tak bardzo, jak wersję Complete do cery z problemami...ten przyjemnie oczyszcza i odświeża, jest delikatny. Niektórych może drażnić specyficzny jabłkowy aromat, który przypomina cydr, ale mi nie przeszkadza. Mogliby trochę popracować nad opakowaniem - podczas naciskania pompki zawsze coś tam wycieka bokami i potem całe opakowanie się lepi...

3. Bioderma - Sensibio H2O - płyn micelarny
Nic dodać, nic ująć - to po prostu mój niezbędnik, który zawsze musze mieć w łazience. Nic tak dobrze nie zmywa makijażu oczu.

4. Tołpa dermo face physio - płyn micelarny do mycia twarzy i oczu
Był ok, ale na pewno nie był tak delikatny i skuteczny jak Bioderma. Po przeliczeniu cena też nie jest korzystniejsza, więc pozostanę przy sprawdzonej Biodermie.


I włosy:



1. Ziaja - naturalna oliwkowa maska do włosów regenerująca
Maski Ziaji sprawdzają się dobrze do wygładzenia i ujarzmienia włosów, nie obciążają przy tym, o ile oczywiście nie przesadzimy z ilością nakładanego kosmetyku. Nie jest to maska, która poprawi stan naszych włosów czy rozwiąże jakieś problemy typu wypadanie, ale na pewno sprawdzi się jako codzienna odżywka, szczególnie w okresie, gdy włosy zaczynają się puszyć i ciężko je okiełznać. Zapach taki sobie, choć nie był nieprzyjemny.

2. Apis - Maska błotna do włosów
Po raz pierwszy miałam do czynienia z kosmetykiem do włosów z zawartością glinki. Efekty nie do końca mnie zachwyciły...Z jednej strony włosy naprawdę ładnie się błyszczały i nie puszyły, z drugiej - ta maska niezbyt ułatwiała rozczesywanie i nie nawilżała wystarczająco.

3. Pat & Rub - Szampon - Łagodność, blask, wzmocnienie
Ten szampon zdecydowanie trafia do ulubieńców. Delikatnie, ale skutecznie oczyszczał włosy, miał piękny, świeży zapach, pienił się bardzo dobrze jak na kosmetyk naturalny, nie powodował łupieżu ani swędzenia...Na pewno będzie powrót.

4. Planeta Organica - mydło prowansalskie do włosów i ciała
Służyło mi do głębszego oczyszczania włosów raz na jakiś czas oraz do masażu ciała z rękawicą kessa - w obu przypadkach sprawdziło się bardzo dobrze. Do tego miałam je ponad rok a więc wydajność zabójcza.





1. Manufaktura - ogórkowy krem do rąk
Zakupiłam kilka kosmetyków tej marki będąc w Pradze, spędziłam naprawdę sporo czasu w ich sklepie :) Ten krem pachniał świeżym ogórkiem, dobrze nawilżał, choć był raczej z gatunku tych lekkich. Mam w zapasach inną wersję zapachową.

2. Tołpa botanic - czarna róża - odżywczy krem-kokon do rąk
Seria Czarna Róża charakteryzuje się naprawdę ciekawym, trudnym do określenia, ale na pewno bardzo kobiecym zapachem. Używałam go z przyjemnością, choć nie był aż tak mocno nawilżający, jak sugeruje nazwa.

3. Bath & Body Works - Turquoise Waters - żel antybakteryjny
Świeży, delikatny, morski zapach kojarzący się z latem i wakacjami.

4. Bath & Body Works - Cherry Almond Shortbread- żel antybakteryjny
Uwielbiałam używać go zimą - pachnie wiśnią, lukrecją, ciasteczkami...Na pewno pobudzał apetyt na słodkości ;)





1. Pat & Rub - ekoAmpułka 3 - cera naczynkowa
Serum przeznaczone do cery naczynkowej. Miało bardzo dobry skład, dobrze się wchłaniało, nie podrażniało i nie zapychało. Stosowałam je jako serum na noc. Niestety, trudno mi powiedzieć, czy w ogóle zadziałało...Poza lekkim nawilżeniem nie zauważyłam żadnych szczególnych efektów.

2. Phenome - 24-Hour Moisturizing System
Kolejna miniaturka tego kremu nawilżającego. Jest cudowny - w sekundę koi wszelkie podrażnienia, idealnie nawilża a przy tym nie natłuszcza, pozostawia skórę mięciutką i gładką, nadaje się i na noc, i pod makijaż. Kusi mnie zakup pełnowymiarowego opakowania, na pewno mogę polecić posiadaczkom cery suchej i tym z Was, które okazjonalnie zmagają się z przesuszeniem czy podrażnieniami.

3. Golden Rose - zmywacz do paznokci
Mój numer 1 w kategorii zmywaczy, zmywa lakier w tempie ekspresowym, nie rozmazuje lakieru, nie przesusza skórek....Zdecydowanie będzie powrót.





1. Max Factor - Clump Defy - tusz do rzęs
Bez zachwytów...Nie wiem, czy trafił mi się jakiś wyschnięty egzemplarz, ale ten tusz w ogóle nie przedłużał rzęs, podkreślaj je raczej średnio i trochę jednak sklejał...

2. La Biosthetique - Intensive SPA Mask
Dostałam kilka próbej tej maski oraz szamponu z tej serii podczas ostatniej wizyty u fryzjera. Na ogół jestem uprzedzona do takich profesjonalnych specyfików, ale....muszę przyznać, że włosy układały się i wyglądały pięknie po zastosowaniu tych kosmetyków, do tego nie były ani trochę obciążone. I pięknie pachniały :) Nie wykluczam, że kiedyś kupię pełnowymiarowe opakowanie, może nie do stosowania na co dzień, ale np. przed wyjściem...

3. Sisley - Radiant Glow Express Mask
Kolejne zaskoczenie - niby taka sobie maseczka z glinką (za zawrotną cenę), ale jednak działa cuda...Pięknie rozświetla i wygładza cerę, zmniejsza widoczność porów, goi wszelkie niedoskonałości...Może kiedyś się skuszę :)


To już wszystkie zużycia z poprzedniego miesiąca, znacie, lubicie? :)

8 komentarzy :

  1. Znam jedynie Biodermę, ale po produkty BBW muszę w końcu sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przetestowałabym sama kilka z tych rzeczy :)
    Pozdrawiam, Juliet Monroe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czy tylko ja mam wrazenie ze zele antybakteryjne bath body sa tak malo wydajne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wystarczają na dość długo, ale to w zależności od częstości używania...I mam wrażenie, że to te nowe opakowania są trochę inne, wydostaje się więcej produktu i szybciej się kończą...te starsze były, moim zdaniem, bardziej oszczędne ;)

      Usuń
  4. Trochę się tego uzbierało :) Znam tylko Yope i Biodermę, oba te kosmetyki bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Żele BBW mają bardzo fajne zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja swoją Biodermę też kończę ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Znamy tylko płyn/tonik tołpy... Ale chyba skusimy się kiedyś na Twoją Biodermę, bo cena tołpy rzeczywiście korzystnie nie wypada :)

    OdpowiedzUsuń